Co to za kwiat? Dowiesz się dzięki aplikacji do rozpoznawania roślin

Ile razy zdarzyło Ci się zapytać: “Co to za roślina? Jest taka piękna.” Ile razy zastanawiałeś się jak nazywają się kwiaty z ogródka u babci, sąsiadki a może nawet własnego. Wiosna to idealny moment na zainstalowanie aplikacji do rozpoznawania roślin, które powinny takie dylematy rozwiać.

W tym wpisie przedstawiam 10 aplikacji do rozpoznawania roślin. Aplikacji, które testowałam przez ostatni rok – sprawdzałam czy program rozpoznaje roślinę kiedy tylko ma liście albo tylko po owocach lub po korze. Sprawdzałam również ich funkcjonalność, łatwość obsługi, możliwość dodawania swoich notatek oraz geolokalizację roślin zaznaczania, w którym miejscu dana roślina rosła. 

Warto jeszcze dodać, że ja mam telefon z androidem ale z tego co widziałam wszystkie aplikacje które testowałam miały możliwość instalacji na innych systemach.
I co jeszcze ważne, większośc z tych aplikacji jest darmowa.

Jak działają aplikacje do rozpoznawania roślin?

Obecnie rzadko kiedy poruszamy się bez smartfonów. Dzięki niektórym programom każdy spacer może zamienić się w botaniczną podróż. Wystarczy tylko zrobić zdjęcie:)

Oczywiście, jakkolwiek dobra byłaby to aplikacja nie zastąpi ona wiedzy botanicznej. Aplikacja to tylko narzędzie stworzone przez człowieka i może się mylić. NIektóre aplikacje są aplikacjami społecznościowymi to znaczy informacje tam zawarte tworzone są przez innych użytkowników. A poziom ich wiedzy jest różny. Botanika to wymagająca dziedzina i łatwo pomylić np. czosnek niedźwiedzi z konwalią, a to już bardzo niebezpieczna pomyłka.

Czasami daną roślinę trzeba odwiedzić o dwóch porach roku (np.gdy kwitnie i wydaje owoce) by mieć pewność co do jej gatunku. Aplikacje dobrze radzą sobie z większością popularnych roślin, szczególnie z ozdobnymi. Gorzej jest z roślinami rzadko występującymi. Warto wtedy wiedzę uzyskaną z aplikacji sprawdzić w atlasach i książkach. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że łażenie po polach czy krzakach z opasłym tomiskiem atlasu roślin jest dosyć niewygodne. Ale są na to rozwiązania. 

  • Flora Incognita

Służy  do rozpoznawania wyłącznie dziko występujących roślin. Nie rozpoznaje roślin domowych, czasami myli się w roślinach ogrodowych ale twórcy tej aplikacji tego nie ukrywają. Sam program jest bardzo prosty i intuicyjny.  Możesz w nim zidentyfikować roślinę robiąc zdjęcie, przeszukać listę gatunków (katalog liczy jest  5000 gatunków), możesz również odnaleźć roślinę, która kiedyś oznaczyłaś.

Podczas identyfikacji rośliny wybierasz czy jest to kwiat albo krzew, drzewo, trwa czy paproć. Potem kolejno robisz zdjęcia roślinie tak jak Ci aplikacja wskazuje: wierzch liścia, kwiat, kora, pąk, owoc, albo fotografujesz całą roślinę.  Aplikacja błyskawicznie wskazuje badany gatunek podając nazwę po polsku i nazwę łacińską. Język polski jest jedną z opcji – wcześniej musisz wybrać go w ustawieniach. . Po wyszukaniu możesz roślinę zapisać. Jeśli kiedyś będziesz chciała do niej wrócić, aplikacja pokaże Ci dokładne miejsce gdzie znalazłaś tę roślinę. Tutaj polecam włączyć dokładną lokalizację GPS.

Możesz też swoim odkryciem podzielić się w mediach społęcznościowych albo po prostu wysłac komuś wiadomośc prywatną. Możesz robić notatki przy danej roślinie albo filtrować swoje odkrycia po dacie. Aplikacja jeszcze mnie nigdy nie zawiodła pod kątem technicznym – nie zawiesza się i nie wyłącza w trakcie używania.  

  • iNaturalist 

Niezwykle ciekawy projekt, łączący obserwacje natury ze zdobyczami techniki. Z iNaturalist korzysta obecnie 1,5 mln osób, które zaobserwowały ponad 214 tys. gatunków w 20 mln obserwacji. Dlaczego podaję takie liczby? Ta aplikacja jest połączeniem aplikacji społecznościowej z badaniami naukowymi. Czyli znajdując roślinę, która jeszcze nie znajduje się w bazie albo jest wg Ciebie słabo opisana możesz uzupełnić jej opis np. gdzie znalazłeś daną roślinę, określić czy dana roślina jest rośliną dzika czy uprawną. Twoje obserwacje posłużą dalej innym badaczom. Program powstał przy wsparciu  The California Academy of Sciences, ma on też patronat magazynu National Geographic. Zgromadzone przez nas dane na pewno zostaną dobrze wykorzystane:) 

Ale uwaga! Przy korzystaniu z iNaturalis trzeba wziąć pod uwagę, że jest to projekt społecznościowy i może się okazać, że ktoś wrzucił błędne dane. Dlatego, jeżeli nie jesteś na 100 % pewien, że dana roślina nie jest trująca lub niebezpieczna dla człowieka, nie używaj jej do celów innych niż identyfikacja. 

Ten program nie służy tylko i wyłącznie do identyfikacji roślin –  można w niej zbadać również ptaki, owady czy inne zwierzęta.

Mimo iż nie jest  to taka stricte wyszukiwarka roślin to zebrana tam wiedza jest bezcenna. Nie tylko dla przeciętnego obserwatora fauny i flory ale również naukowców. Do części informacji ma się dostęp bez założenia konta, ale jeśli chcesz mieć pełen dostęp, trzeba się zalogować. 

  • PlantNet

Aplikacja działa na bardzo podobnych zasadach jak Flora Incognita, ma jednak bardziej rozbudowaną społeczność. Możesz od razu albo zrobić zdjęcie rośliny a aplikacja ją wyszuka w bazie albo samodzielnie określić czy jest to chwast czy przydatny okaz. Dla mnie chwasty to przydatne rośliny 🙂 więc nie do końca rozumiem ten podział.

Aplikacja od razu daje możliwość wyszukiwania wg strefy klimatycznej np. możesz poobserwować jakie rośliny są w Amazonii, Ameryce  Północnej czy tropikalnej, wschodniej części Morza śródziemnego. Patrząc jednak na te strefy klimatyczne mam wrażenie, że są one określane przez samych użytkowników a nie twórców aplikacji. Przez to wdziera się taki lekki chaos i nie do końca potrafiłam się odnaleźć w tym programie.

Jako wyszukiwarka botaniczna działa podobnie jak Flora Incognita chociaż czasami popełnia błędy w ich identyfikacji. Duże znaczenie ma jakość zdjęcia. Najlepiej dla tej aplikacji byłoby po prostu zrobienie zdjęcia rośliny na białym tle z bardzo dużą rozdzielczością, co oczywiście nie jest możliwe. Wydaje mi się, że te błędy wynikają z tego, że aplikacja rozwija się na bazie zdjęć i informacji wrzucanych przez użytkowników. 

  • PlantSnap 

Ta aplikacja pomaga w identyfikacji również roślin domowych, to jest bardzo fajna opcja kiedy dostajemy w prezencie kwiaty i za nic nie wiemy co to jest. (Często obdarowujący też nie wie 🙂). Robiąc zdjęcie aplikacja wyszukuje roślinę i podaje od razu kilka innych możliwych gatunków  wraz z dokładną instrukcją jak ją pielęgnować, podlewać, jakie jest potrzebne światło, temperatura czy wilgotność. 

Nie wymaga osobnych zdjęć liścia, owoców, kory, wystarczy jej jedno zdjęcie. Jeżeli w wynikach wyszukiwania pokaże się dokładnie ta roślina, którą mamy przed sobą, to uff – niebezpieczeństwo zażegnane. Natomiast wg mnie jedno zdjęcie jednego liścia to za mało, żeby poprawnie oznaczyć gatunek.
Aby wyszukać roślinę nie trzeba się logować, natomiast jeżeli chcesz zapisać wyniki, to tak jak w przypadku poprzednich aplikacji trzeba się zarejestrować.

Aplikacja jest darmowa ale zarabia na reklamach. Jeżeli nie chcesz widzieć reklam to możesz wykupić subskrypcję. W kwietniu 2021 roku, kiedy piszę ten artykuł,to jest kwota 50 zł za dożywotnią subskrypcję. 

  • PictureThis 

Działanie tej aplikacji również polega na wrzucaniu obrazów rośliny i na tej podstawie aplikacja ją identyfikuje. Co różni tę aplikację od pozostałych, to to, że od razu trzeba się zarejestrować, sugerowaną metodą jest tutaj google.

Aplikacja jest płatna, roczny abonament wynosi 99 złotych. Natomiast ja, skorzystałam z 7-dniowego okresu próbnego i niestety  aplikacja niespecjalnie powaliła mnie na kolana. 

To jest dobra aplikacja, nawet bardzo dobra aplikacja, która ma ponad 30 milionów użytkowników (wg danych producenta) ale nie jest aż tak  wyjątkowa, żeby trzeba było za nią płacić, Zwłaszcza, że jest dostępnych kilka dobrych całkowicie bezpłatnych aplikacji.

Natomiast pod względem wizualnym ta aplikacja bije wszystkie inne na głowę. Jest po prostu piękna, taka instagramowa :). Bardzo dobrej jakości zdjęcia, bardzo fajny interfejs, dobre opisy zarówno rośliny jak i sposobów jej pielęgnowania. W płatnej wersji aplikacja przypomni Ci również o podlewaniu rośliny i powie kiedy i czym należy ją nawozić.

  • LeafSnap

Aplikacja jest bezpłatna ale po zrobieniu zdjęcia, czekając na identyfikację rośliny pojawiają się reklamy. I to nie takie malutkie okienka, tylko te najbardziej wkurzające, gadające reklamy na cały ekran. Oczywiście reklam można się pozbyć płacąc 19 zł na miesiąc lub 52 zł za pół roku.

Opisy roślin, nie tylko ich nazwy są wyłącznie po angielsku i są to takie skrócone zajawki. Kiedy chce się przeczytać więcej, znowu pojawiają się reklamy. Po ich przeczekaniu pojawiają się standardowe opisy: gatunek, rodzina, powszechnie stosowane nazwy (po angielsku), w jakich strefach klimatycznych można spotkać roślinę, skąd się oryginalnie wywodzi, jak ją uprawiać, ile podlewac i tak dalej. Trzeba przyznać, że jest dokładna, sprawdzałam ją na bardzo dziwnych i rzadkich roślinach i nie spotkałam się z błędem. 

Aplikacja nie daje możliwości bezpłatnego okresu próbnego więc nie sprawdziłam co oferuje wersji płatnej poza pozbyciem się reklam. Tę aplikację odinstalowałam bardzo szybko, właśnie ze względu na agresywne reklamy.

  • Atlas roślin 

Muszę o tej aplikacji wspomnieć, żeby Was trochę uczulić i przestrzec

Wpisując w wyszukiwarkę albo w sklepie googla hasło Atlas roślin pokazuję się strona internetowa aplikacji oraz sama aplikacja z charakterystycznym niebieskim kwiatkiem.

Nie jest to jednak Atlas roślin, o który mi chodzi. Prawdziwy Atlas roślin znajdujący się na stronie atlas-roslin.pl jest w tej chwili najbardziej aktualnym kluczem do polskich roślin. Nie jest to aplikacja a po prostu strona internetowa z bardzo szczegółowymi informacjami dotyczącymi roślin. To jest strona bardziej dla botaników czy doświadczonych poszukiwaczy roślin niż dla osób początkujących. Jest tam bardzo szeroka społeczność natomiast samo forum wygląda jak fora z początku lat 90tych.

W wersji bezpłatnej można obserwować wszystko co się dzieje na forum, we wszystkich wątkach, wersja płatna daje trochę szersze możliwości – taki abonament kosztuje 37 zł na rok. 

Dlaczego wspominam o atlasie roślin, który nie jest aplikacją do wyszukiwania roślin?

Dlatego, że wspomniana wcześniej przeze mnie aplikacja (z niebieskim kwiatkiem), która również nazywa się Atlas roślin, nie ma z nim nic wspólnego. Bardzo zachwalano i polecano mi  Atlas Roślin, więc sobie tę aplikację zainstalowałam i przez długie tygodnie nie wiedziałam o co chodzi. Dlaczego strona, którą wychwalają wyjadacze botaniczni, pokazuje bzdury. Zrobiłam zdjęcie forsycji, aplikacja wskazała, że jest to berberys albo janowiec włosisty. Zrobiłam zdjęcie gwiazdnicy pospolitej, aplikacja stwierdziła że jest to portulaka. Każdy kto wie jak wygląda gwiazdnica a jak wygląda portulaka wie, że to są dwie skrajne rośliny.

Jeżeli więc macie zainstalowaną w swoim telefonie aplikację Atlas Roślin, proszę nie używajcie jej.

 

Wspomnę jeszcze o 3 programach do oznaczania roślin – nie będę omawiać ich bardzo szczegółowo bo zasada działania jest bardzo podobna do aplikacji, które wymieniłam wcześniej.

  • Co to za kwiat? 

Zaczynając pracę należy wybrać kolor kwiatu na przykład czerwony, określić siedlisko czy są to łąki, lasy a może skały lub góry, ile ma płatków a następnie wybrać swoją lokalizację. Pojawia się cala lista roślin, które odpowiadają kategorią ustawionym wcześniej.

Jeżeli chcesz, aby aplikacja zidentyfikowała roślinę po Twoim zdjęciu, wyświetlić więcej informacji na jej temat, chcesz się pozbyć reklam, korzystać z aplikacji w trybie offline to za każdą z tych rzeczy należy zapłacić.

  • Plant Lens

W wersji bezpłatnej identyfikuje roślinę ale poda tylko jej nazwę, gatunek i rodzinę. Fajną rzeczą (w wersji płatnej) jest, możliwość liczenia kalorii danej rośliny. Nie wiem czy jest to przydatna funkcja w aplikacji do identyfikacji roślin, podaję jako ciekawostkę.

  • Obiektyw googla

Nie jest aplikacja służąca tylko i wyłącznie identyfikacji roślin. To jest aplikacja, dzięki której robiąc zdjęcia jakiegokolwiek przedmiotu, otrzymasz kilkanascie propozycji podobnych przedmiotów i dopiero klikając w te propozycje otrzymujesz wynik wyszukiwania na podstawie wyszukiwarki googla. Podchodziłam do niej sceptycznie, natomiast okazało się, że przy roślinach sprawdza się całkiem dobrze – po prostu przerzuciła mnie do odpowiedniego artykułu na wikipedii lub do innych mniej lub bardziej specjalistycznych artykułów.

Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zapraszam do innych wpisów dotyczących wykorzystywania surowców roślinnych w kuchni:

Przedstawiłam Ci 10 aplikacji do rozpoznawania roślin. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych tygodni zainstalujesz chociaz jedną z polecanych przeze mnie programów i zanurzysz się w świat otaczających Cię roślin.

Niezwykle fascynujące jest znać nie tylko nazwę ale też zastosowanie gatunków wokół nas. Aplikacje będą idealnym dodatkiem do naszych rodzinnych spacerów a możliwość robienia zdjęć i wyszukiwania nowych odmian z pewnością ucieszy niejednego malucha. 

Zapraszam Cię również do wysłuchania odcinka podcastu, w którym opisuję te aplikacje.

Miłego zielonego dnia
Pozdrawiam, Agnieszka Zdunek

polecane artykuły

Proste przepisy na kwiaty czarnego bzu

Proste przepisy na kwiaty czarnego bzu

W maju i w czerwcu w ogrodach króluje czarny bez. Poznaj kilka bardzo prostych i sprawdzonych przepisów, w których wykorzystuje się jego białe kwiaty.

Nalewka z pędów sosny

Nalewka z pędów sosny

Nalewka z pędów sosny jest doskonałym naturalnym lekiem na przeziębienie. Zrób wiosną, wykorzystuj w jesienne wieczory. Przeczytaj jak zrobić.

Wiosenna zupa z dzikich roślin

Wiosenna zupa z dzikich roślin

Podagrycznik, pokrzywa i komosa są traktowane jako uciążliwe chwasty. A szkoda! Wykorzystaj co Ci daje natura na przednówku i zrób sobie pyszną, wiosenną zupę z dzikich roślin pełną witamin.

dołącz do zielonej społeczności

Podcast

Posłuchaj podcastu
Jest Zielono w dowolnym momencie.

Youtube

Jeśli wolisz słuchać
i oglądać

Instagram

Jeśli chcesz być
na bieżąco.

Facebook

Jeśli chcesz
nie tylko oglądać,
ale i porozmawiać.

jestemzielona.pl
jestemzielona.pl

Odbierz 10 przepisów na naturalne kosmetyki, które z łatwością zrobisz w domu

warsztaty mydlarskie, kosmetyczne i świec sojowych

Hej 🙂 Sprawdź teraz skrzynkę pocztową i potwierdź zapis. Pamiętaj o sprawdzeniu spamu, maile lubią tam wpadać.