fbpx

Płoną lasy w Amazonii

Dzisiejszy odcinek podcastu miał być kontynuacją wakacyjnej serii ‘Wasze pytania, moje odpowiedzi”. Sytuacja na świecie sprawiła jednak, że postanowiłam nagrać odcinek bardzo aktualny, o lasach Amazonii. Jeśli spodziewacie się, że będzie to odcinek o narzekaniu, czy szukaniu winnych, to nie macie racji. Faktem jest, że płoną lasy w Amazonii — ja jednak nie lubię narzekać, dlatego chciałabym zaproponować Wam coś zupełnie innego. 

Dla osób niezorientowanych (chociaż nie wydaje mi się, by przy obecnym nagłośnieniu sytuacji, ktoś nie wiedział co dzieje się w Amazonii), króciutkie wprowadzenie.

Brazylijski Instytut Badań Kosmicznych INPE alarmuje, że lasy deszczowe Amazonii płoną w tym roku w rekordowym tempie. W porównaniu z tym samym okresem w 2018 r. wzrost liczby pożarów nastąpił o 84 procent. Od stycznia do sierpnia w całej Brazylii zarejestrowano blisko 73 tysiące pożarów (gdzie w tym samym czasie rok temu było ich niemal o połowę mniej).

Lasy deszczowe Amazonii uznawane są za płuca naszej planety. Owo hasło „zielone płuca świata” jest bardzo nośne, ale nie do końca prawdziwe. Lasy Amazonii są bowiem jednym z pary płuc. Drugim jest ocean. Podczas gdy fotosynteza z udziałem roślin lądowych odpowiada za produkcję około połowy tlenu, którym oddychamy, fotosynteza z udziałem mikroskopijnych morskich roślin (fitoplanktonu) odpowiada za ich resztę. Poprzez fotosyntezę fitoplankton absorbuje tak wiele dwutlenku węgla (CO2) jak rośliny lądowe. Zakłócenie równowagi w absorpcji CO2 i produkcji tlenu powoduje zmniejszanie warstwy ozonowej i ocieplanie się naszego klimatu. Upalne lata i bezśnieżne zimy to konsekwencja ocieplania klimatu.

Dlaczego fakt, że płoną lasy w Amazonii jest ważny?

Lasy w Amazonii produkują 20% tlenu, którym oddychamy. Większość z niego jest jednak wykorzystywana lokalnie, na potrzeby ludzi i zwierząt, którzy tam mieszkają. Reszta trafia do tzw. podniebnej rzeki. Jest to strumień wilgoci, w którym powstają chmury i który zanosi opady terenom położonym setki, a nawet tysiące kilometrów dalej.

Usuwając drzewa z naszej planety, ryzykujemy wyschnięcie tych „podniebnych rzek”, a tym samym obszarów lądów, które są uzależnione od przynoszonego przez nie deszczu. Coraz więcej badań sugeruje, że skutki tego mało poznanego efektu wylesiania mogą być w niektórych miejscach położonych w głębi kontynentów niezwykle poważne. Wysychał będzie Nil, pojawią się zakłócenia azjatyckich monsunów oraz susze na polach uprawnych od Argentyny po Środkowy Zachód Stanów Zjednoczonych.

Płonące lasy to zjawisko naturalne?

Pożary lasów w Amazonii, czy na Syberii nie są niczym nienaturalnym. Wybuchają co roku w porze suchej. Zatrważa natomiast skala tego zjawiska, zwłaszcza w tym roku i zwłaszcza dlatego, że powoduje ją człowiek. O ile na Syberii pożary powstają samoistnie, ale nie ma kto ich gasić, o tyle w Amazonii za pożary odpowiada człowiek. CNN cytuje Alberto Setzera z INPE, który mówi, że 99% z tych pożarów jest dziełem ludzkich rąk.

Chodzi o pozyskiwanie terenów do wypasania bydła. Według szacunkowych wyliczeń naukowców niemal 80 proc. powierzchni „odebranej” puszczy amazońskiej zostało przeznaczone właśnie na tereny pod hodowlę krów. Ludzie, którzy chcą stworzyć rancza dla bydła, ścinają drzewa, pozostawiają drewno do wyschnięcia, a następnie podpalają je, aby nawozić nim glebę.

Co na to lokalni mieszkańcy i politycy?

W Brazylii (a 80% Amazonii leży w Brazylii) problem pożarów pogłębia postawa polityków, a zwłaszcza prezydenta Brazylii, Jaira Messiasa Bolsonaro, który na początku negował informacje o pożarach, następnie określił jako winnych organizacje pozarządowe i ekologów, a teraz odmawia przyjęcia pomocy innych państw.

Jest jeszcze inny wątek pożarów, o którym nie mówi się dużo i często. Chodzi o plemię Huaorani, zamieszkujące Amazonię, a dokładniej obszar Rezerwatu Człowieka i Biosfery UNESCO. W 2019 roku wygrali oni proces przeciwko rządowi Ekwadoru, który chciał ich teren sprzedać kompanii wydobywającej ropę naftową. Jeśli nie będą mieli gdzie mieszkać, plemię zginie.

Co Ty możesz zrobić, gdy płoną lasy w Amazonii?

Możesz powiedzieć, że nic. Bo Amazonia leży tysiące kilometrów stąd. Nie jesteś politykiem ani członkiem wielkich ekologicznych organizacji międzynarodowych. A jednak nie jest prawdą, że nie możesz zrobić nic.

Możesz pójść na marsz i pokazać swoje niezadowolenie. Możesz zmienić swoje zdjęcie profilowe i otagować je #SOSAmazonia. To niemy protest, który, jak podejrzewam, jednak nic nie zmieni. Wątpię, czy zdjęcia marszu, czy wpis w mediach społecznościowych dotrze do polityków, czy lobbystów i zmieni ich nastawienie.

Jest jednak jedna mała rzecz, dzięki której jesteś w stanie zmienić tę sytuację. Zrobienie tej jednej rzeczy zajmuje pół godziny, może godzinę dla niewprawnych. Kosztuje prawie nic.

Posadź drzewo.

Jedna osoba – jedno drzewo. Jest nas ponad 40 milionów w Polsce. Jeśli chociaż 1% z nas włączy się do akcji, to będziemy mieli 400 tysięcy drzew. Czterysta tysięcy! Możesz to sobie wyobrazić?

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że mi łatwo mówić. Bo ja mam Pracownię Boruja i mogę sobie posadzić kilkadziesiąt drzew. I tak zrobię oczywiście.

Jednak cały czas mieszkam w mieście. Na osiedlu z lat 80. z wielkiej płyty. Patrzę przez okno pokoju, w którym nagrywam ten odcinek i widzę, że przed blokami rosną drzewa. Super! Widzę też jednak masę pustych miejsc, w których można by jeszcze dosadzić kolejne.

Moje osiedle zamieszkuje około 2 tysiące osób. Jeżeli 1% z nich posadzi drzewo, to będziemy mieć 20 nowych drzew. I tak na każdym osiedlu, w każdym większym i mniejszym mieście.

Pod tym postem znajdziesz link do wydarzenia na Facebooku — POSADZĘ 1 DRZEWO DLA AMAZONII. Znajdziesz również wzór pisma do spółdzielni, wspólnoty czy administracji Twojego osiedla. Takie pismo jest konieczne, żeby nie było nielegalnych nasadzeń.

Jeżeli myślisz, że to utopijna wizja i działanie jakiejś nawiedzonej osoby, to masz rację. To jest wizja. Od takich wizji nasi przodkowie zaczęli zmieniać świat. Niestety trochę im nie wyszło, zniszczyliśmy planetę. I dlatego bardzo potrzebuję Twojej pomocy w realizacji tej wizji.

Zachęcam Cię do udostępnienia zarówno wydarzenia, jak i odcinka tego podcastu. Jednak najbardziej tego, byś posadził/posadziła drzewo.

Jeden człowiek — jedno drzewo.

Pomaganie jest zielone.

Do usłyszenia, pozdrawiam Agnieszka Zdunek

 

A jeśli chciałbyś / chciałabyś posłuchać podcastu na konkretny temat, masz problem, z którym nie wiesz, jak sobie poradzić lub jest osoba, której bardzo chciałbyś posłuchać, napisz do mnie na adres  agnieszka@jestemzielona.pl i powiedz, o czym chcesz usłyszeć w kolejnych odcinkach podcastu Jest Zielono.

 

Miłego zielonego dnia

Pozdrawiam, Agnieszka Zdunek

Czy wiesz, że możesz wygodnie słuchać podcastu Jest zielono na swoim telefonie?
Wystarczy, że klikniesz jedną z poniższych ikon i dodasz podcast do ulubionych, a nie przeoczysz żadnego odcinka!

Newsletter
JESZCZE NIE WYCHODŹ :) Zapisz się na newsletter “Jestem zielona” i jako pierwsza otrzymuj informacje o terminach warsztatów kosmetycznych i mydlarskich, najnowszych odcinkach podcastu Jest Zielono oraz proste przepisy na naturalne kosmetyki.
Dziękuję za zapisanie się na mój newsletter. Został jeszcze jeden krok, potwierdź proszę swój adres e-mail. Szczegóły znajdziesz w przesłanej wiadomości.
Podanie swoich danych jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie ich w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera oraz informacji handlowych o blogowych produktach, np. warsztatach.
Don't miss out. Subscribe today.
×
×
WordPress Popup
Podanie swoich danych jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie ich w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera oraz informacji handlowych o blogowych produktach, np. warsztatach.
Don't miss out. Subscribe today.
×
×
WordPress Popup

Pin It on Pinterest

Share This